|
List otwarty europosła Andrzeja Zapałowskiego do premiera RP Donalda Tuska
LIST OTWARTY
Szanowny Pan
Donald Tusk
Premier Rzeczypospolitej Polskiej
Zwracam się do Pana w formie listu otwartego, w sprawie, która bulwersuje moich wyborców.
Przed dwoma miesiącami na skutek nieodpowiedzialnych działań podległych panu służb doszło w Przemyślu do demontażu rzeźby na legalnie wybudowanym pomniku znajdującym się na cmentarzu, a upamiętniającym ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności m.in. polskiej, żydowskiej i ukraińskiej w latach II wojny światowej oraz po jej zakończeniu.
Do demontażu doszło na skutek doniesienia pana Andrzeja Czornego (zastępcę przewodniczącego koła "kombatantów" UPA w Przemyślu), który zażądał demontażu rzeźby znajdującej się na pomniku. Tak, więc na wniosek członka organizacji ludobójczej zdemontowano symbol upamiętniający dziesiątki tysięcy ofiar i dokonały tego organy podlegle rządowi RP! Stało się tak w imię walki z samowolą budowy nielegalnych pomników. Rozbiórkę rozpoczęto od symbolu przedstawiającego ofiary a nie katów.
Od wielu lat kombatanci i rodziny pomordowanych zgłaszały do władz administracyjnych apele o rozebranie nielegalnych upamiętnień ludobójczej organizacji OUN-UPA w Polsce. Władze w tej sprawie nic nie robiły i nie widziały problemu. Teraz po protestach rozpoczął się dopiero ich spis. Mało, kto z rodzin pomordowanych wierzy, że te pomniki zostaną rozebrane.
Jednakże przy okazji tego skandalicznego działania chciałbym, Panu Premierowi zwrócić uwagę na równie niepokojące działania osób związanych z faszyzującym środowiskiem OUN-UPA:
1. Byli "kombatanci" UPA (nieuznawani nawet przez rząd Ukrainy za kombatantów) działający pod przykrywką Związku Ukraińców w Polsce
i Związku Więźniów Politycznych i Represjonowanych organizują corocznie uroczystości uświetniające rocznice powstania UPA oraz jego przywódców, którzy wydawali rozkazy dokonywania ludobójstwa.
2. Uroczystości te niejednokrotnie odbywają się w obiektach finansowanych przez rząd RP. W styczniu w Przemyślu w budynku "Narodnego Domu" doszło do uroczystości z okazji 65. rocznicy powstania UPA i stulecia urodzin dowódcy UPA. Nadmieniam, iż budynek ten władze samorządowe zamierzają przekazać na własność Związkowi Ukraińców w Polsce a rząd w ramach rekompensaty dla miasta ma przekazać budynek Klubu Garnizonowego Wojska Polskiego. Tak, więc likwiduje się instytucję WP, aby przekazać obiekt na własność m.in. byłym członkom UPA. Tylko pogratulować!
W załączeniu zdjęcia z wspomnianej uroczystości i tekst opisujący ją z tygodnika "Naszego Słowa" (wydawanego za pieniądze polskiego podatnika) oraz jego częściowe polskie tłumaczenie.
3. We wspomnianych uroczystościach jako gość honorowy wziął udział funkcjonariusz Straży Granicznej ks. kpt. Jan Tarapacki. Panie Premierze, Straż Graniczna jest spadkobiercą Korpusu Ochrony Pogranicza i Wojsk Ochrony Pogranicza, której to żołnierze byli setkami w okrutny sposób mordowani za służbę Polsce przez formacje UPA. Nie wiem czy jest państwo, które toleruje udział swoich oficerów w uroczystościach na cześć terrorystycznej formacji mordującej starszych kolegów (dowód zdjęcia
z uroczystości).
4. Także w uroczystościach upamiętniających powstanie UPA brały udział dzieci i młodzież z publicznej szkoły nr 17 w Przemyślu. Należy się tu zapytać, gdzie jest nadzór pedagogiczny i czy wychowawcy tej szkoły w treściach wychowawczych popierają wychowywanie młodzieży w duchu faszyzmu
i nacjonalizmu (dowód tekst z gazety "Nasze Słowo" i zdjęcia).
5. Od wielu lat służby mające stać na straży porządku prawnego w Polsce nie mogą znaleźć sprawców, którzy masowo stawiają nielegalne pomniki UPA
w Polsce. Tymczasem sami członkowie Związku Ukraińców w Polsce
i Związku Więźniów Politycznych i Represjonowanych (UPA) na łamach "Naszego Słowa" przyznają się, iż to oni budują nielegalne pomniki oraz
iż będą budować następne m.in. w Nowych Sadach. Panie Premierze, jeżeli ktoś dokonał samowoli budowlanej, to popełnił wykroczenie, jeżeli zaś jakaś organizacja z premedytacją na przestrzeni lat łamie prawo i oświadcza, iż je będzie nadal łamać to jest to organizacja o charakterze przestępczym! Co na to polski system sprawiedliwości? Dowód artykuł w "Naszym Słowie".
6. Niektórzy działacze Związku Ukraińców w Polsce oficjalnie promują szowinizm narodowościowy oraz gloryfikują ideologię, która doprowadziła do ludobójstwa. Korzystają przy tym ze wsparcia, jakie rząd RP udziela mniejszości ukraińskiej w Polsce. Jako dowód proszę obejrzeć oficjalną stronę internetową Związku Ukraińców w Polsce oddział w Przemyślu- ikona UPA -TAK.
Poruszone przeze mnie problemy są jedynie małą częścią szerszego zagadnienia. Jestem zwolennikiem wspierania przez państwo życia kulturalnego i oświatowego mniejszości narodowych, bo to także ubogaca naszą Ojczyznę. Jednakże działania grup mniejszości narodowych przeciw Polsce należy piętnować i zwalczać. Szczególnie jest niebezpieczne wychowywanie młodzieży w duchu szowinizmu narodowego bazującego na fundamencie faszyzującej organizacji, która w okresie II wojny światowej dokonała ludobójstwa na setkach tysięcy cywilów. To budzi obawy na przyszłość!
Mam nadzieję, iż pan premier podejmie zdecydowane kroki w tej sprawie.
z poważaniem
dr Andrzej Zapałowski
Do wiadomości:
- Jego Eminencja ks. kardynał Stanisław Dziwisz,
- Jego Ekscelencja ks. arcybiskup Józef Michalik,
- Jego Ekscelencja ks. arcybiskup Sławoj Leszek Głódź,
- Jego Ekscelencja gen. dyw. ks. biskup Tadeusz Płoski,
- media (prasa, radio, tv)
List otwarty ks. Jana Tarapackiego do eurodeputowanego Andrzeja Zapałowskiego
Szanowny Panie Pośle!
Szóstego listopada 2008 roku został opublikowany przez Pana oszczerczy list otwarty, w którym (punkt 3), zostało wywołane i nadszarpnięte moje dobre imię, poprzez podanie nieprawdziwych informacji.
Przypomnę tylko, że na początku Pan Poseł odniósł się w do sprawy demontażu pomnika postawionego na cmentarzu przemyskim. Dalsza część listu dotyczyła legalnie działającej organizacji zrzeszającej byłych więźniów politycznych czasów komunistycznych (Związek Więźniów Politycznych i Represjonowanych), których Pan nazywa (wszystkich bez wyjątku) Ubowcami, mordercami i terrorystami. Czyżby niezależny Sąd, rejestrując taki „Związek” działał przeciwko prawu Rzeczypospolitej Polskiej?
Była również poruszona sprawa szkoły nr 17 w Przemyślu, gazety „Nasze Słowo” oraz Związku Ukraińców w Polsce. Myślę, że w najbliższym czasie te i9nstytucje same odniosą się do bezpodstawnych oskarżeń.
Panie Pośle! Rok 2007 był dla społeczności ukraińskiej w Polsce poświęcony 60 rocznicy przesiedleń, tzw. Akcji „Wisła”. W wyniku działań totalitarnego państwa komunistycznego zostało przesiedlonych, bezprawnie ok. 150000 Ukraińców, obywateli Polski, na Ziemie Odzyskane. Wielu z nich, nim dotarło do miejsca przeznaczenia, musiało niewinnie spędzić od kilku do kilkudziesięciu lat w więzieniach tylko dlatego, że ktoś, albo z niechęci sąsiedzkiej, lub bezpodstawnych oskarżeń, posądzał ich o współpracę z UPA. Ówczesnej władzy wystarczało do osądzenia tylko to, że dana osoba była narodowości ukraińskiej. To już świadczyło o winie danego człowieka. Zadaję, więc pytanie: kto ma większe moralne prawo do świętowania tak smutnej rocznicy jak nie ci, którzy bezpośrednio tego prześladowania doświadczyli na własnej skórze?
Dzisiaj przez Pana Posła prawdopodobnie przemawia podobny tok myślenia, taki jak przez funkcjonariuszy komunistycznej i totalitarnej władzy! Jest Pan delegatem, który z ramienia UE zajmuje się „współpracą” z Ukrainą. Jak więc, ta współpraca ma wyglądać, jeśli nie rozumie, lub nie chce Pan zrozumieć problemów mniejszości ukraińskiej w Polsce?
Uroczystości w „Narodnik Domu” 19.12.2007 r., ( a nie jak Pan sugeruje w punkcie 2 w styczniu 2008 r.) wieńczyły obchody Akcji „Wisła” na ziemi przemyskiej? Zostałem tam zaproszony do wspólnej modlitwy jako Dziekan Przemyski, a nie jak funkcjonariusz Straży Granicznej. Mam żelazną zasadę, jeśli reprezentuję Formację graniczną, jestem ubrany w mundur i mam delegację od przełożonego. Jeśli jestem w sutannie, to reprezentuję Dekanat Przemyski Kościoła Greckokatolickiego, którego jestem dziekanem.
Spotkanie było zorganizowane przez Przemyskie Koło Związku Więźniów Politycznych i Represjonowanych, dlatego jak Dziekan Przemyski wziąłem w nim udział. Byłem w sutannie, choć Pan sugeruje, że w mundurze. W punkcie 3 mówi Pan: „we wspomnianych uroczystościach wziął udział funkcjonariusz Straży Granicznej”. Podaje Pan nawet mylnie, że był tam ks. kap. Jan Tarapacki. Tym czasem, Panie Pośle, jestem porucznikiem. Mówiąc, że występowałem tam jako funkcjonariusz SG, po prostu Pan kłamie, a Straż Graniczną próbuje uwikłać w swoje brudne rozgrywki polityczne. Jak przypuszczam, tanim kosztem „nagonki na Ukraińców pod płaszczem OUN- UPA”, rozpoczyna Pan kampanię wyborczą do Parlamentu Europejskiego. Widzę również, że w Przemyślu szuka Pan sobie odpowiedniego elektoratu. Rodzi się jednak pytanie, czyim kosztem,… ?Czyżby kapelan greckokatolicki (zresztą jedyny na całą formację) tak Panu Posłowi przeszkadzał?
Reasumując chciałbym zauważyć, iż List Otwarty Pana Posła do Premiera RP jest paszkwilem o szerszym zasięgu, skierowanym przeciwko społeczności ukraińskiej w Polsce, i godzi w poprawiające się w ostatnich latach relacje między dwoma narodami.
Panie Zapałowski, próbuje Pan wskrzesić demony historii, jednak proszę mi uwierzyć, ja jestem za młody, aby żyć historią połowy XX w. Chcę budować historię XXI wieku opartą na wzajemnym porozumieniu, współpracy i szacunku Polaków i Ukraińców. Pragnę to robić na płaszczyźnie chrześcijańskiej. Jeśli by tak nie było, to nie zostałbym księdzem. Polityka w Pana wydaniu jest brudna. Szkoda tylko, że próbuje Pan w nią wciągnięta instytucję Parlamentu Europejskiego oraz Straż Graniczną. Proszę również nie naginać historii, a pozostawić opracowanie kwestii relacji polsko – ukraińskich w połowie XX wieku specjalistom, którzy mają dostęp do obiektywnych informacji dotyczących już dawno minionych wydarzeń.
Pan również jest młodym człowiekiem! Nie rozumiem, po kim Pan otrzymał w spadku tyle nienawiści i agresji do wszystkiego co ukraińskie? W swoim liście całą mniejszość ukraińską w Polsce poniża Pan i traktuje jak kogoś gorszego, kto „żeruje na podatkach” polskich podatników. Chciałbym Panu przypomnieć (jeśli Pan tego nigdzie nie doczytał), że Ukraińcy mieszkający w Polsce również są Jej obywatelami i płacąc podatki, mają moralne prawo do kultywowania swojej kultury i tradycji, korzystając przy tym ze wspólnego budżetu państwa. Obrażając społeczność ukraińską w Polsce, poczynając od szkoły poprzez organizacje społeczne i kulturalne, a kończąc na Kościele Greckokatolickim, którego jestem księdzem, pokazuje Pan niesamowity prymitywizm rozumowania i nie godny jest Pan reprezentować Polskę i Polaków na arenie międzynarodowej.
Może Pan, zamiast podburzać nastroje antyukraińskie, zająłby się sprawą bezrobocia, które istnieje na pograniczu UE i Ukrainy. Tutaj na pewno znalazłby się większy elektorat. Jak do tej pory nie zrobił Pan dla tych ludzi prawie nic, choć kadencja niedługo mija. Co Pan oferuje swoim wyborcom?
Dosyć szkalowania dobrego imienia mniejszości ukraińskiej w Polsce przez ludzi, którzy chcą zbić kapitał polityczny na podburzaniu jednych przeciwko drugim. Próbki takich postaw dali faszyści niemieccy w czasie II wojny światowej, a komuniści po jej zakończeniu. Zakończyło się to wszystko tysiącami ofiar oraz bólem, jak z jednej i z drugiej strony. Stosując rzymską zasadę „dziel i rządz”, wrogowie Polski i Ukrainy nabijali swój kapitał, a skutki wzajemnych nieporozumień ciągną się do dnia dzisiejszego. Dzisiaj Pan próbuje zbić swój własny kapitał na „tym koniku”, ale czy zdaje sobie Pan sprawę z takiego postępowania, jakie mogą być tego skutki w przyszłości? Czy może Pan przewidzieć konsekwencje? Do czego Pan zmierza?
Kończąc swoje wywody, żądam od Pana odwołania na łamach prasy, radia i telewizji, w przeciągu miesiąca, kłamliwych słów zawartych w „Liście Otwartym do Premiera RP” z dnia 6.11.2008 r., dotyczących mojej osoby. Mając na uwadze Pańskie stanowisko w Parlamencie UE, będę dążył do tego, aby został Pan odwołany z Komisji współpracy UE z Ukrainą, ponieważ nie jest Pan godzien reprezentować UE przed Państwem i Narodem ukraińskim.
Z wyrazami szacunku:
Dziekan Przemyski
Ks. por. SG Jan Tarapacki
Do wiadomości:
- Pan Prezydent RP Lech Kaczyński,
- Pan Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko
- Pan Premier Rzeczypospolitej Polskiej Donald Tusk,
-Pan Prezes PIS Jarosław Kaczyński,
- Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Hans Gert Pottwring,
- Ambasada Ukrainy w RP,
- Jego Ekscelencja ks. kardynał Stanisław Dziwisz,
- Jego Ekscelencja ks. arcybiskup Józef Michalik,
- Jego Ekscelencja ks. arcybiskup Jan Martyniak,
- Jego Ekscelencja ks. arcybiskup Sławoj Leszek Głódź,
- Jego Ekscelencja gen. Dyw. Ks. biskup Tadeusz Płoski,
- Komendant Bieszczadzkiego Oddziału SG płk Dominik Tracz,
- Związek Ukraińców w Polsce
- Redakcja „Nasze Słowo”,
- Dyrekcja Zespołu Szkół nr 2 im. M. Szaszkiewicza w Przemyślu,
- masmedia.
Odpowiedź europosła Andrzeja Zapałowskiego na list ks. Jana Tarapackiego
Dziękuję bardzo za list, który Ksiądz skierował do mnie, jak i do wiadomości opinii publicznej. Okazał się on dla mnie wielce pouczającym i jeszcze bardziej utwierdził mnie w przekonaniu, o konieczności podniesienia i poddania pod osąd opinii publicznej obaw, które wyraziłem w moim liście.
Pozwoli Ksiądz, iż się nie będę odnosił do inwektyw pod moim adresem zawartych we wspomnianym liście jak np. „prymitywizm rozumowania" czy też „podobny tok myślenia, taki jak funkcjonariuszy komunistycznej i totalitarnej władzy", gdyż z osobą duchowną nie pragnę na takim poziomie polemizować.
Wracając do zawartości mojego rzekomo „oszczerczego" listu, pragnę zwrócić Księdza uwagę na pewne drobne, - mówiąc delikatnie - mijanie się z prawdą w Jego
z kolei liście, a mianowicie:
1. Nigdzie nie napisałem, iż wszystkich bez wyjątku członków Związku Więźniów Politycznych i Represjonowanych nazwałem upowcami, mordercami czy też terrorystami (dwa ostatnie słowa w ogóle w tekście nie padły). Napisałem tylko,
iż byli „kombatanci" UPA (nieuznawani nawet przez rząd Ukrainy za kombatantów) działający pod przykrywką „wspomnianego związku" organizują corocznie uroczystości uświetniające rocznice powstania UPA oraz jego przywódców, którzy wydawali rozkazy dokonywania ludobójstwa". Zwróciłem zatem uwagę na wykorzystywanie wspomnianego związku - organizatora uroczystości na część UPA - do szerzenia gloryfikacji tej organizacji. Zresztą samo odznaczanie w trakcie uroczystości „wojaków UPA" przez władze związku są same w sobie wymowne.
2. W moim piśmie nie odnosiłem się w ogóle do operacji „Wisła". Tak więc sformułowane przez Księdza uwagi pozostawię bez komentarza.
3. Zgadzam się z księdzem, iż pomyliłem się i podałem błędną datę spotkania. Zasugerowałem się datą publikacji w tygodniku "Nasze Słowo", jednakże w całej sprawie nie ma to istotnego znaczenia. We wspomnianym tygodniku (którego strona
z tekstem opisującym wspomnianą uroczystość została dołączona do mojego listu) jednoznacznie zostało okerślone, iż celem spotkania nie były uroczystości związane
z operacją „Wisła", a 65 rocznicą utworzenia UPA i stuleciem urodzin Romana Szuchewycza. To zatem Ksiądz dopuścił się przekłamania. Chyba, że zupełnie błędne informacje podał tygodnik „Nasze Słowo", lub nieprawdziwe są podpisy pod zdjęciami ze wspomnianej uroczystości zamieszczone na stronie internetowej Związku Ukraińców w Polsce oddział w Przemyślu, a wygłoszone na wspomnianym spotkaniu referaty dotyczyły czego innego?
4. Jak już napisałem uroczystość miała jednoznaczny charakter i upamiętniała 65 lecie powstania UPA, trudno więc było tego nie zauważyć. Tłumaczenie Księdza, że został zaproszony na inną uroczystość, niż ksiądz był, świadczy chyba o podstępnym działaniu organizatorów i ich chęci wplątania osoby duchownej, a zarazem oficera Straży Granicznej w niestosowną uroczystość! Także wyjaśnienie, iż Kiądz był „tylko" sutannie, a nie w mundurze (jak to ja „sugeruję" – nie wiem w którym miejscu tekstu?) nie może usprawiedliwiać polskiego oficera. To jakby ksiądz w sutannie był księdzem, a bez tylko świeckim!
5. Najlepiej na merytoryczne uwagi, poparte dowodami napisać i uciec od problemu,
iż jest to „paszkwil o szerszym zasięgu skierowany przeciwko społeczności ukraińskiej w Polsce…". Nigdzie nie napisałem, iż wszyscy członkowie Związku Ukraińców w Polsce, a tym bardziej cala społeczność ukraińska w Polsce jest posądzana przez mnie o działanie na szkodę Polski - tu muszę to napisać – to jest kłamstwo! Jeżeli Ksiądz porucznik doczytałby dokładnie list, to można w nim przeczytać, iż piszę, że niektórzy działacze Związku Ukraińców w Polsce oficjalnie promują szowinizm narodowościowy oraz gloryfikują ideologię, która doprowadziła do ludobójstwa". Nic więcej!!! Ponadto w swoim liście podkreśliłem, iż „jestem zwolennikiem wspierania przez państwo życia kulturalnego i oświatowego mniejszości narodowych". Gdzie Ksiądz wyczytał w moim liście, iż jestem przeciwny dotowaniu z budżetu państwa działalności mniejszości ukraińskiej?
6. Pisze Ksiądz porucznik, iż nie jestem godny reprezentować Polski i Polaków na arenie międzynarodowej. Chciałbym w tym miejscu podkreślić, iż nie byłem i nie będę nigdy reprezentantem na jakimkolwiek forum środowisk głoszących szowinizm narodowościowy i faszyzm. Zbrodniczą ideologię, która doprowadziła w przeszłości do ludobójstwa, zwłaszcza, iż tak samo myśli przytłaczająca większość Polaków i 2/3 narodu ukraińskiego, o obywatelach Unii Europejskiej nie wspominając.
7. Na koniec zgodzę się z Księdzem, iż podburzanie jednych narodów przeciw drugim
w celu zbicia kapitału politycznego jest naganne. Ksiądz pisze, iż „próbki takich postaw dali faszyści niemieccy w czasie II wojny światowej, a komuniści po jej zakończeniu". Ja od siebie mogę jeszcze dodać, szczególnie specjalizowali się w tym nacjonaliści ukraińscy z OUN-UPA, mordujący w najokrutniejszy sposób setki tysięcy cywilów (Polaków, Żydów, Czechów, Ormian, samych Ukraińców również).
Przykro mi bardzo, iż tak Szacowny Duchowny nie jest w stanie uświadomić sobie zła, związanego z wychwalaniem ideologii i formacji faszyzujących OUN-UPA. Usprawiedliwianie ludobójstwa nawet w imię szlachetnego celu - uzyskania niepodległości Ukrainy - może uczciwego człowieka tylko szokować! To tak jakby
w 1989 roku polska opozycja solidarnościowa i niepodległościowa ogłosiła, iż w imię szczytnej idei niepodległości Polski, należy wymordować wszystkich komunistów wraz
z rodzinami, tak jak swoje zbrodnie na Wołyniu usprawiedliwiają nacjonaliści z OUN-UPA. Zapytam też, czy dziś Księża rzymskokatoliccy mieli by chodzić na uroczystości ku czci takich organizacji „niepodległościowych”? Naród polski był przez 40 lat prześladowany przez komunistów, a tymczasem w okresie II RP cześć mniejszości ukraińskiej była represjonowana przez okres o połowę krótszy.
z poważaniem
Do wiadomości:
- osoby i instytucje wymienione w księdza liście otwartym
Za:www.zycie.pl
|