|
Szanowna Pani Kateryno, bardzo łatwo jest wyciągać pochopne wnioski, które jednakże nie zawsze muszą odpowiadać obiektywnej prawdzie! Rzeczywiście święciłem diakona w Krynicy, ale był to diakon Archidiecezji Przemysko-Warszawskiej. Byłem w Krynicy, wcześniej zaś w Chrzanowie koło Ełku, ale w zastępstwie J. E. Arcybiskupa Jana Martyniaka, który w tym czasie przebywał w szpitalu. Wysyłam w tym roku dwóch księży na studia do Rzymu, ale rok wcześniej Archidiecezja wysłała swego studenta na studia do Wiecznego Miasta. Wydaje mi się, że u nas najbardziej szwankuje komunikacja i informacja. Powinna ona pochodzić z parafii od księży i wiernych. Nistety, nie zawsze znajdujemy chętnych, tak księży, jaki i świeckich, którzy by chcięli te informację przygotować i przesłać do naszej, czy innej redakcji. Innymi słowy - wiele się u nas, to znaczy w obu diecezjach, dzieje, ale nie zawsze o tych wydarzeniach otrzymujemy informację, by podać ją do wiadomości szerszemu ogółowi. Pozdrawiam serdecznie! + Włodzimierz
|
|